Kliknij, aby zobaczyć fotogalerię W Sieradzu odbyły się uroczystości upamiętniające ofiary tragicznego bombardowania miasta przez lotnictwo sowieckie, do którego doszło 20 stycznia 1945 roku. Wydarzenia sprzed 81 lat wciąż pozostają jednym z najbardziej bolesnych rozdziałów w historii Sieradza.
Obchody rozpoczęła Msza Święta w intencji poległych. Po nabożeństwie delegacje, przedstawiciele władz oraz mieszkańcy przeszli pod Ścianę Memorialną przy Bazylice Mniejszej. Tam odśpiewano hymn państwowy, złożono kwiaty i zapalono znicze. W imieniu miasta głos zabrał Prezydent Sieradza Paweł Osiewała.
W swoim przemówieniu podkreślił znaczenie pamięci i wspólnoty: - Dzisiaj stoimy tu nie po to, by rozdrapywać rany. Stoimy tu, żeby powiedzieć: pamiętamy. Bo miasto to nie tylko budynki i ulice. Miasto to pamięć - także ta bolesna. I wspólnota, która nie pozwala, by imiona ofiar zostały tylko literami na tablicy - mówił prezydent.
20 stycznia 1945 roku zapisał się jako jeden z najtragiczniejszych dni w dziejach Sieradza. Choć mieszkańcy liczyli na rychły koniec wojny, nic nie wskazywało na nadchodzący dramat. Miasto było niemal całkowicie opuszczone przez niemieckie wojska, a życie zaczynało powoli wracać do normalności.
Tuż po godzinie 15 nad Sieradzem pojawiły się radzieckie samoloty. Chwilę później rozpoczęło się bombardowanie bezbronnego miasta. Historycy wskazują, że nalot mógł być odwetem za wcześniejsze zabicie radzieckiego pilota.
Skutki ataku były katastrofalne. Zginęło ponad 100 mieszkańców, a ponad 200 zostało rannych. Zniszczeniu uległy budynki przy ulicach Rycerskiej, Zamkowej, Warszawskiej oraz na Rynku. Straty materialne i ludzkie na trwałe odcisnęły piętno na historii miasta.